Jak bezstresowo zdawać egzaminy?
Jak bezstresowo zdawać egzaminy? Odpowiedź najdziesz u nas.
Jak bezstresowo zdawać egzaminy?
autor: Katarzyna Gozdek - Michaelis
"Nikt nie jest lepszym nauczycielem od samego siebie."
Ivan Barzakov
Jak zdążyłeś się już zorientować, książka ta jest przewodnikiem po nowej dziedzinie technik umysłowych, opartych głównie na wyobrażaniu angażującym wszystkie zmysły i wykorzystaniu szczególnych właściwości stanu alfa, które umożliwiają dotarcie do nieprzebranych zasobów umysłowych ukrytych w podświadomości. Pojawia się pytanie: czy można zapewnić sobie sukces w zadawaniu egzaminów, odwołując się do technik integrujących działanie lewej i prawej półkuli mózgowej? Odpowiedź jest oczywista: jak najbardziej.
Egzaminy są znienawidzoną zmorą dla 99% ludzi. W niektórych tylko przypadkach spełniają funkcję motywacyjną i zmuszają odkładającego wszystko na później delikwenta, by zajrzał do przedmiotu.
Większość jednak ludzi cierpi z powodu konieczności podchodzenia do egzaminów, często nabawiając się nerwicy żołądka, zaburzeń w spaniu, jedzeniu i ogólnego podenerwowania.
Żyjemy w teraźniejszości o takiej strukturze nauczania, gdzie egzaminy stanowią JEDYNY dowód zdobytej wiedzy, stoimy więc przed stosunkowo niewielkim wyborem: albo nauczymy się zdawać egzaminy, albo zrezygnujemy ze studiowania i nauki. Podejrzewam, że szybciej nauczysz się opanowywania nerwów przed egzaminami, niż zreorganizujesz system nauczania, do czego również wszystkich zainteresowanych zachęcam, ale na to potrzeba czasu.
Oto przepis na zdawanie egzaminów, obejmujący i integrujący zdolności lewej i prawej.
Przygotowania przedegzaminacyjne.
- POWRÓT DO PRZEROBIONEGO MATERIAŁU
Jest rzeczą oczywista, że musisz się dobrze przygotować, jeżeli chcesz się pozbyć przedegzaminacyjnego zdenerwowania. Musisz wiedzieć, że materiał masz dobrze opanowany, kwestią jest tylko posiadanie „dojścia” do pamięci podczas egzaminów. Przede wszystkim musisz wszystko dobrze rozplanować. Ile czasu pozostało do egzaminu: miesiąc, dwa tygodnie, tydzień? Ile czasu masz zamiar poświęcić na studiowanie w ciągu dnia: dwie godziny, godzinę? Bądź realistą. Znasz swój harmonogram, obowiązki, wiesz jakim czasem dysponujesz. Wiesz, kiedy umysł jest najbardziej chłonny: rano, po południu, w nocy? Postaraj się zgrać zaplanowany czas ze swoim zegarem biologicznym.
Po podjęciu tych decyzji jesteś gotów do rozpoczęcia uczenia. Przeprowadź sesję przyspieszonego uczenia wg rozdziału „Technologia alfa – vademecum studenta”.
- MAPY UMYSŁOWE
Wspaniałym narzędziem do powtórki są mapy umysłowe. Przejrzyj partie materiału, których musisz się nauczyć. Przetransportuj podane wiadomości na mapy umysłowe. Pomoże ci to w ostatecznym powtarzaniu materiału, gdzie jeden rzut okiem uzmysłowi ci powiązania logiczne i szczegóły.
- WIESZ, CZEGO SIĘ SPODZIEWAĆ
Przestudiuj wszystkie poprzednie materiały egzaminacyjne i pytania. Da ci to poczucie bezpieczeństwa i wyeliminuje element zaskoczenia. Zrób sobie egzamin próbny, odtwarzając dokładnie warunki egzaminacyjnie, które powinieneś wcześniej poznać. Poza tym, zadawaj pytania – masz prawo wiedzieć, co cię czeka.
- POZNAJ WARUNKI, W JAKICH BĘDZIE SIĘ ODBYWAŁ EGZAMIN
Żeby zminimalizować „syndrom adaptacji do nowego otoczenia”, czyli poczucie zagubienia w nowym miejscu, postaraj się poznać salę egzaminacyjną w sposób umożliwiający ci poczucie się, jak u siebie w domu, czyli bezpiecznie. Jeżeli masz do niej wstęp, obejdź ją dokładnie, dotykając rękami ścian, obrazów, stolików. W swojej fantazji możesz również umieścić w niej kilka ulubionych przedmiotów z domu. Łatwiej dzięki temu poczujesz się bezpieczny i zadomowiony, co automatycznie wpłynie bardzo pozytywnie na optymistyczne nastawienie psychiczne.
Podczas egzaminu.
Po stawieniu się na miejsce nie daj się ponieść panice przedegzaminacyjnej, spowitej w czarna chmurę dymu papierosowego, rozdmuchiwanej przez tych, którzy nie zdążyli się przygotować do egzaminu. Ciebie to nie dotyczy. Ty masz znaczną wiedzę głęboko zakodowaną w podświadomości. Ty wiesz wystarczająco dużo, by zdać. Oni mają uzasadnione obawy, ponieważ albo nie poświęcili wystarczająco dużo czasu na poznanie materiału, albo zawiodły ich strategie uczenia i pomimo długich godzin spędzonych nad książkami zdają sobie sprawę z tego, że nie zostawiły one trwałego śladu w ich pamięci. Ty natomiast wiesz, że nowe metody i nowe zrozumienie procesów uczenia pomogły ci w zapamiętaniu nowego materiału do tego stopnia, że zdenerwowanie zniknęło samoistnie.
A teraz zaczyna się egzamin pisemny. Zrób trzy głębokie oddechy i naciśnij punkt sukcesu na przegubie ręki (patrz rozdział „ Wewnętrzne zaprogramowanie do uczenia przyspieszonego”). Szybko przebiegnij po pytaniach i tematach. Rozplanuj odpowiedzi w czasie. Czasami można dać się ponieść odpowiedzi, na którą ma się dużo do powiedzenia, zapominając o reszcie! Zdecyduj, ile masz czasu na każde pytanie. Skorzystaj z map umysłowych dla przypomnienia i nakreślenia głównych konceptów i ubierz je w konkretne słowa na papierze egzaminacyjnym. A przede wszystkim pamiętaj, że twoja podświadomość zna każdą odpowiedź.
Jeżeli spostrzeżesz pytanie, na które nie masz natychmiastowej odpowiedzi (a wiesz , że to umiesz), weź głęboki oddech. Zamknij na moment oczy i z całym spokojem i pewnością siebie wypowiedz po cichu afirmacje brzmiącą:
„Odpowiedzi na pytania przychodzą do mnie same, chcę znać odpowiedzi na te pytania przed skończeniem.”
Nie czekając na odpowiedzi, zajmij się tymi zagadnieniami, na które znasz odpowiedzi, wiedząc, że twoja podświadomość pracuje dla ciebie i w niedługim czasie ujawni ci oczekiwane informacje.
Podświadomość pracuje w bardzo subtelny sposób. Kiedy chcemy coś z niej wydusić, przemy, naciskamy, denerwujemy się... wówczas cos się zacina i w rezultacie upragniona informacja nigdy nie dociera do podświadomości. Zwróciłeś uwagę, że w momencie, kiedy przestajesz próbować, kiedy machniesz ręką i powiesz sobie „a tam, nieważne”, wkrótce potem, nie wiadomo skąd ... informacja samoistne się ujawnia. Jak za poruszeniem magicznej różdżki.
Wspomniana metoda „zamówienia” informacji honoruje istotna cechę podświadomości pracującej w swoich własnych wymiarach czasowych i nie dającej się popychać świadomemu ego. Nabierz więc zaufania do tej części samego siebie, z której istnienia nie zdawałeś sobie sprawy, a która kryje w sobie twojego geniusza. Uwierz, że możesz wszystkiego dokonać, uwierz, że masz siły przekraczające twoje najśmielsze wyobrażenia. Trudność polega tylko na dotarciu do tej części, na utrzymywaniu z nią kontaktu. Wymaga to dużej dyscypliny i treningu, ale i dyscypliny można się nauczyć. Najważniejsze jest podjęcie decyzji. Reszta potoczy się sama. Daję ci na to osobistą gwarancję.
EGZAMIN USTNY.
Jesteś na egzaminie ustnym. Pukasz i wchodzisz do pokoju. Uśmiechnij się i Ty przywitaj egzaminatora. Zwróć na niego uwagę jak na człowieka, nie jak na egzekutora. Jak on(a) dzisiaj wygląda? Czy rysują mu się na twarzy kłopoty, pośpiech, zniecierpliwienie, oczekiwanie, nuda? Zdaj sobie sprawę, że egzaminatorzy i wykładowcy to normalni ludzie, mający podobne kłopoty jak reszta śmiertelników. Są to ludzie w znakomitej większości niedowartościowani profesjonalnie i materialnie. Często są to ludzie rozczarowani, zmęczeni codzienną walka o byt, z chorującymi dziećmi, starszymi niedołężnymi rodzicami. Popatrz na nich właśnie z tej strony, a stracą natychmiast w twych oczach tę omnipotentną siłę i przerodzą się w przeciętnych zjadaczy chleba. Bo takimi w istocie są. W swojej fantazji możesz kilka razy powtórzyć następującą afirmację: „Pan(i) X jest bardzo sympatyczny i bardzo go lubię. Przeprowadzając ze mną egzamin pomaga mi w zrozumieniu tematu i zależy mu na tym, żebym te zagadnienia dobrze zrozumiał. Bardzo mu jestem za to wdzięczny”.
I wtedy egzamin przeradza się w rozmowę między ludźmi na tym samym poziomie, gdzie ty masz rzadką okazję wyartykułowania swoich przemyśleń, wniosków, skonsultowania swojej wiedzy. Traktuj egzaminy jak konsultacje z bardziej doświadczonym kolegą. Zachowaj te świadomość dla siebie, ale nabierz tego ciepła, ludzkiego stosunku do swojego egzaminatora. Bez popadania w ostentację, oczywiście. Chodzi tu o twój wewnętrzny stosunek, prawdziwie ciepły i serdeczny, który na zewnątrz ujawni się, może tylko, jako sympatyczny, otwarty wyraz twarzy. Twoje pozytywne nastawienie do egzaminatora będzie natychmiast odebrane przez podświadome receptory egzaminatora, co z kolei znacznie ociepli jego stosunek do ciebie. I już w 50% zdałeś egzamin w przeciągu paru pierwszych sekund, po przekroczeniu progu pokoju, nie otworzywszy jeszcze ust! Nie dyskredytuj tej paraświadomej komunikacji – jest ona znacznie silniejsza, niż ci się wydaje.
Teraz naciśnij punkt sukcesu na przegubie i obserwuj z zadowoleniem, jak spokojnie rozmawiasz z egzaminatorem, jak dzielisz się z nim wiadomościami, przemyśleniami i rozumowaniem tematu. Pamiętaj, że większość wykładowców „poszukuje” śladów indywidualnego myślenia i zdecydowanie premiuje wszelkie próby samodzielnego interpretowania i twórczego przetwarzania. Samo odtwarzanie wklepanych informacji nigdy nie zapewni ci porządnego miejsca w kręgach ludzi myślących samodzielnie i odpowiedzialnie. Ciebie stać na więcej! Ty możesz osiągnąć wszystko to, co sobie powiedziałeś, że osiągniesz. Tylko pamiętaj, żebyś to sobie powiedział! Powodzenia!


